Składniki na ciasto mieszamy do uzyskania gładkiej masy -
powinna być lejąca się, ale nie jak woda - jeśli jest za rzadka dodajcie trochę
mąki, jeśli za gęsta dolejcie mleka. Smażymy cienkie naleśniki na niewielkiej ilości
oleju - ja dolewałam go mniej więcej co piąty naleśnik. Kotlety sojowe zalewamy
gorącym bulionem i odstawiamy na ok. 10 - 15 minut. Po tym czasie odsączamy je
z nadmiaru bulionu papierem kuchennym, obtaczamy w mące i smażymy jak schabowe,
gdy ostygną kroimy je w kostkę. Marchewki obieramy, ścieramy na tarce o grubych oczkach, smażymy do miękkości, dodajemy pokrojone kotlety sojowe oraz wbijamy 2 jajka, doprawiamy solą i pieprzem, mieszając czekamy, aż zetną się do odpowiadającego nam poziomu. na końcu dodajemy śmietanę, mieszamy i faszerujemy naleśniki. Połączenie zaskakujące, lecz bardzo dobre w smaku. :)
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze - są dla mnie formą kontaktu z Wami i motywacją do dalszej pracy. :) Jeśli zrobiłeś/aś jakąś potrawę korzystając z przepisu umieszczonego na blogu wyślij jej zdjęcie na natnij@interia.pl - zdjęcie trafi do galerii na fanpage'u bloga na facebooku.
Naleśniki - wiadomo pyszota, ale ten farsz! Jaki ciekawy i nietuzinkowy... super :)
OdpowiedzUsuńI smaczny. :D
UsuńCiekawy farsz ! :D
OdpowiedzUsuńznów farsz z kotletami sojowymi i znów ciekawy, nigdy nie robiłam takich naleśników ani nie jadłam kotletów z soi:P
OdpowiedzUsuńA miałam je do wykorzystania więc zrobiłam, ile się dało. :)
UsuńFajna propozycja na wege obiad i śniadanie :) Zapraszam do akcji :)
OdpowiedzUsuńA chętnie, właśnie dodałam. ;*
UsuńŚwietny pomysł. Uwielbiam kotlety sojowe :)
OdpowiedzUsuńDziękuję. ;*
UsuńWow. Kotletów sojowych w takiej odsłonie jeszcze nie widziałam, a o próbowaniu to już nawet nie wspomnę.. :) Zapowiada się pysznie!
OdpowiedzUsuńStaram się eksperymentować. :D
Usuńfajne te twoje zdjęcia:)
OdpowiedzUsuńDziękuję. ;*
Usuńświetny pomysł Kochana! :)
OdpowiedzUsuńWiadomo. :D
Usuńtakiego polaczenie to ja jeszcze nigdy nie probowalam :)
OdpowiedzUsuńSmaczne. :D
Usuń